Świat po koronawirusie

Benjamin Franklin mawiał, że na świecie są pewne tylko dwie rzeczy: śmierć i płacenie podatków.
Nawiązując do panującej pandemii skromnie dodam, że pewne jest iż każda epidemia kiedyś wygaśnie.

Jaki będzie „the day after” ?


Czy pandemia rozłoży gospodarkę, czy wzrośnie bezrobocie ?
A może wręcz przeciwnie. Wystudzona gospodarka ruszy z kopyta aby odrobić straty?
Czy kilkutygodniowe, anty-pandemiczne nawyki nie wejdą na stałe do kanonu naszych zachowań?
Zostanie nawyk nie podawania dłoni na przywitanie ?
Będziemy czuć się nieswojo łapiąc za klamkę drzwi w sklepie albo za uchwyt w autobusie ?
Czy będziemy trzymać się na odległość stojąc w kolejce czy czekając na przystanku ?

Na dzień dzisiejszy na całym świecie jest 300 tysięcy nosicieli koronawirusa, a 12,5 tysiąca chorych zmarło w wyniku powikłań po zarażeniu się koronawirusem.
Średnia wieku ofiar pandemii to 70 lat.

Epidemia grypy „hiszpanki” z lat 1918-1920 pochłonęła około 50 milionów istnień ludzkich, głównie młodych i zdrowych, a 1/3 ludności świata była nosicielami wirusa „hiszpanki”.
W czasie II Wojny Światowej zginęło około 60 milionów ludzi.
W 1970 roku na świecie żyło 3,7 miliarda ludzi. Dziś dobijamy do 8 miliardów.
Czy czasem nie przesadzamy z tym całym kwarantannowym zamieszaniem ?


Może pandemia to po prostu odruch obronny planety ?

Dodaj komentarz